Jestem zmęczona. Nawet nie wiem dlaczego. Niedawno wróciłam z domu do Gdańska, rozpakowałam walizkę i teraz siedzę nic nie robiąc. W domu miałam się uczyć, ale wyszło jak wyszło. Granie w Simsy jest o wiele ciekawsze.
Przynajmniej przypomniałam sobie o robótkach szydełkowych i właśnie tworzę podkładki do szklanek. Może wyjdzie z tego coś ciekawego. Wybawiłam się z moją kicią Pestusią, zostawiła mi pamiątkę w w formie zadrapania na grzbiecie ręki.
Tęsknię do mojego A.
Jutro anatomia oraz łacina. Jakoś nie mam weny na naukę, jak zwykle będe miała potem wyrzuty sumienia. Trudno, sesja dopiero za dwa miesiące.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz